Czasy wszędobylskich muz spływających na poetów znienacka i wyciskających z ich gęsich piór doskonałe dzieła odeszły w niepamięć, niektórzy twierdzą nawet, że nigdy nie istniały. Dziś, aby powstało dzieło literackie, godne wydawniczej ekspozycji, trzeba na nie chuchać i dmuchać. W gronie ojców jego sukcesu z pewnością musi znaleźć się wprawny redaktor.













